Archive for November, 2003

Wieczorny humor i papierosy

Saturday, November 29th, 2003

JELENIA GÓRA Występ kabaretu Grzegorza Halamy

Dziś o godz. 18 w Filharmonii Dolnośląsiej wystąpi ze swymi najbardziej znanymi piosenkami i skeczami Grzegorz Halama. Jego kabaret powstał na warsztatach kabaretowych festiwalu PAKA w 1994 roku. W pełni autorskie teksty wypełniły pierwszy program.

Najbardziej charakterystyczne i popularne stały się parodie: “Arnold”, “Zakazany robot” i “Dziwny jest ten flak” – parodia Czesława Niemena – song o kaszance. Styl kabaretu nawiązuje do amerykańskiej tradycji komików stand-up comedy. Grzegorz Halama utrzymuje żywy kontakt z publicznością, rozmawiając z nią, a nawet czasami karcąc “niegrzecznych”, dzięki czemu spektakl zawsze jest żywy. Do największych osiągnięć Grzegorza Halamy należy 3 tygodnie na pierwszym miejscu Listy Przebojów Trójki piosenki “Ja wiedziałem, że tak będzie”. Dużą popularnością cieszą się skecze: ŚPIWORKI, JÓZEK, KURCZAKI, ŚPIEWAJĄCA BAKTERIA i ŻÓŁW KLEOFAS.

Autor artykułu: Grzegorz Koczubaj

Fundusz ujawniać nie musi

Saturday, November 29th, 2003

Nie kończą się perypetie z oświadczeniami majątkowymi samorządowców

Czy członkowie władz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska powinni złożyć oświadczenia majątkowe? A jeśli tak – to dlaczego tego nie zrobili? Od czwartku zastanawiał się nad tym samorząd wojewódzki. (more…)

Grand Prix Europy we Wrocławiu

Saturday, November 29th, 2003

ŻUŻEL Atlasowcy na liście transferowej

Jak oficjalnie poinformowała brytyjska firma Benfield Sports International przyszłoroczny turniej o Wielką Nagrodę Europy rozegrany zostanie 29 maja we Wrocławiu. (more…)

Sprzeciw na pasach

Friday, November 28th, 2003

Konflikt w podwrocławskim Pęgowie przyczyną blokady wrocławskiej ulicy

Ogromne korki w okolicach mostu Osobowickiego spowodowało wczoraj kilkudziesięciu mieszkańców podwrocławskiego Pęgowa. Kwadrans przed czwartą po południu zablokowali oni ulicę Reymonta przy skrzyżowaniu z Kleczkowską. Protestowali w ten sposób przeciwko wywożeniu do ich miejscowości popiołów z wrocławskiej elektrociepłowni.

Pierwsi mieszkańcy Pęgowa pojawili się przy przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Reymonta i Kleczkowskiej około godziny 15.30. Ulicą w obu kierunkach wolno sunęły nieprzerwane sznury aut. Kwadrans przed czwartą kilkunastu protestujących zaczęło chodzić w kółko po pasach. Samochody zatrzymały się i już po chwili korki sięgały po most Osobowicki i ulicę Pomorską.

Ucieczka sprzed maski

- Złaźcie z drogi – krzyczał jeden z kierowców przy akompaniamencie dziesiątek klaksonów. – Chociaż na minutę, ludzie się spieszą – próbował przekonywać inny.
- Piętnaście minut i puszczamy, zrozumcie, że nie mamy innego wyjścia – odpowiadali protestujący. Niektórzy kierowcy nie słuchali, dodawali gazu i zmuszali ludzi na przejściu, żeby uciekali sprzed masek. Młody chłopak nie zdążył i białe daewoo niegroźnie go potrąciło.
Sytuację próbowało opanować dwóch policjantów, ale udało się to dopiero, gdy przyjechali funkcjonariusze drogówki. Ustalili oni z blokującymi, że będą wchodzić na przejście na 3 minuty, a potem przez 10 minut przepuszcać samochody. Po kilkunastu minutach protest się skończył. Policjanci wylegitymowali uczestników blokady. Beata Tobiasz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji mówi, że grożą im teraz sprawy w sądzie grodzkim.
- Przechodzenie po pasach jest wykroczeniem jeśli ma charakter ciągły i zagraża bezpieczeństwu – stwierdza Tobiasz. Blokada doprowadziła do paraliżu już i tak mocno zakorkowanej części miasta. Samochody stały m.in na mostach Osobowickim i Trzebnickim oraz ulicy Pomorskiej i Bałtyckiej.

Liczą na sąd

Mieszkańcy Pęgowa protestowali, bo od pół roku do ich miejscowości wywożone są popioły z filtrów wrocławskiej elektrociepłowni. Miejscowa cegielnia używa ich do rekultywacji starej kopalni gliny, położonej kilkaset metrów od zabudowań. Gdy wieje wiatr popiół pył osadza się na ścianach domów, mieszkańcy skarżą się też na chroniczne zapalenie gardła.
- Lekarze nie umieją sobie z tym poradzić, poza tym według ekspertów ten popiół może być rakotwórczy – mówi Grażyna Radyk, jedna z protestujących. Mieszkańcy Pęgowa zaskarżyli pozwolenie starosty na rekultywację do Naczelnego Śądu Administracyjnego i teraz czekają na sądowy nakaz wstrzymujący inwestycję do czasu rozstrzygnięcia sprawy.
- Mamy nadzieję, że sąd w końcu coś z tym zrobi, bo na gminę i prokuratora nie mamy co liczyć – stwierdza Maria Olbert z Pęgowa.

Autor artykułu: Dawid Kocik

Wygrał bardziej doświadczony

Friday, November 28th, 2003

KOSZYKÓWKA Komentarze po meczu Euroligi Idea Śląsk – Pamesa

Wrocławianie doznali pierwszej porażki w Euriolidze, choć mieli szansę na wygraną nad bardziej utytułowanym przeciwnikiem. Dziś prezentujemy pomeczowe wypowiedzi koszykarzy obu zespołów.

Adam Wójcik (Idea Śląsk): – Chcieliśmy dziś bardzo wygrać. Niestety nie udało się. Każdy zawodnik starał się, jak mógł i wniósł coś do gry zespołu. Ciężko grało się mi się przeciwko wysokim koszykarzom Pamesy. W pierwszej połowie byłem doskonale podwajany. Wtedy grę na siebie wziął Lynn Greer. Niestety, mimo że każdy się starał, to w tym meczu praktycznie nie funkcjonowaliśmy, jako zespół.

Lynn Greer (Idea Śląsk): – To był ciężki mecz, w którym wielokrotnie zmieniało się prowadzenie. Jestem niezadowolony, bo to spotkanie powinniśmy wygrać.

Asier Garcia (Pamesa): – Nie spodziewaliśmy się, że będzie nas czekał aż tak ciężki mecz. We Wrocławiu jest świetna drużyna, która ma duże szanse na awans do czołowej szesnastki Euroligi. Na dodatek ta publiczność. Jestem pod ogromnym wrażeniem waszych kibiców. Cudownie się gra dla takich ludzi. Grałem dziś tak dużo, ponieważ z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Dejan Tomasevic. To był na pewno mój najlepszy mecz w tym sezonie, ale w karierze grałem już równie dobrze, a nawet lepiej.

Fabricio Oberto (Pamesa): – Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na ciężki mecz do wymagającego rywala. W pierwszej połowie w Śląsku świetnie grał Greer, w drugiej Wójcik. Moim zdaniem niewiele zespołów euroligowych wywiezie z Wrocławia dwa punkty.

Antoine Rigaudeau (Pamesa): – W Eurolidze nie ma słabych zespołów. Śląsk udowodnił to już w pierwszym meczu i teraz tylko tę prawdę potwierdził. Greer był dla nas problemem, ale jesteśmy bardziej doświadczonym zespołem i ostatecznie to my sięgnęliśmy po zwycięstwo.

W pozostałych meczach grupy C: Alba Berlin – TAU Ceramika Victoria 95:89, Benetton Treviso – Adecco Asvel Villeurbanne 80:59, Olympiakos Pireus – Efes Pilsen Stambuł mecz zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Pamesa	4	8	341:290
2. Idea Śląsk	4	3	311:286
3. Tau Ceramica	4	6	363:351
4. Benetton	4	6	325:325
5. Efes	3	5	234:216
6. Alba	4	5	309:334
7. Asvel	4	5	259:315
8. Olympiakos	3	3	226:251

Autor artykułu: Tomasz Hucał

W oczekiwaniu na najemców

Friday, November 28th, 2003

Mamy za dużo powierzchni w przestarzałych biurowcach, a firmy są zainteresowane nowoczesnymi lokalami

W tym roku po raz kolejny spadło zapotrzebowanie na wynajem biur. Jedynie lokale handlowe cieszą się wzięciem. Natomiast jedna czwarta powierzchni biurowej we Wrocławiu czeka na najemców. Jednak nowe biurowce, jak dziś otwierany “Quattro Forum” i trzy kolejne, które są jeszcze w budowie, wcale nie są skazane na niepowodzenie.

W tym roku, w porównaniu do ubiegłego, popyt na przestrzeń biurową do wynajęcia spadł o prawie 40 proc. Nadwyżka powierzchni biurowych utrzymuje się już czwarty rok.

Zarobią na siebie

Łącznie we Wrocławiu jest 120 tys. metrów kw. powierzchni biurowej. Najnowsze 9 tys. metrów zostało udostępnione dziś w “Quattro Forum”. Zdaniem Jerzego Handricha, dyrektora Commercial Property Services, mimo złej sytuacji na rynku, nowe inwestycje mają szansę zarobić na siebie.
- Sytuacja we Wrocławiu jest specyficzna. Jest nadwyżka powierzchni, ale gdy firma chce wynająć duże biuro, wielkości rzędu 2-3 tysięcy metrów kwadratowych, to nie ma od kogo. Jest nadmiar przestarzałych, nieatrakcyjnych biur, a brakuje nowoczesnych – ocenia Hendrich. – Ożywienie gospodarcze jednak spowoduje, że najemców może zacząć przybywać już w przyszłym roku.
Na budowę “Quattro Forum” 40 mln zł wydała spółka ACP, w której skład wchodzą: Archicom, Cukrobank, Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa. Generalnym wykonawcą była firma Budopol-Wrocław SA.
Budynek zaprojektowało małżeństwo wrocławskich architektów, właścicieli Archicomu, Dorota i Kazimierz Śródkowie.

Lepiej w handlu

Również wiele się dzieje na rynku powierzchni handlowej. Nie ma kłopotów z jej wynajęciem, mimo że od środy działa park handlowy Auchan Bielany z licznymi galeriami, gdzie handluje się na około 35 tys. metrów kwadratowych. Powstają też liczne markety.
Raport CPS mówi o ożywieniu na rynku lokali handlowych. Szczególnie widać to w okolicy Rynku, gdzie po okresie trudności w końcu lokale znalazły najemców. Ciekawostką jest, że nabywca za metr lokalu przy ul. Świdnickiej zapłacił 27 tys. zł. Za cały prawie 100-metrowy sklep wyłożył kwotę 2,6 mln zł.
Sklepów przybędzie, bo planowane są jeszcze: Galeria Legnicka (54 tys. metrów przy ul. Legnickiej i Małopanewskiej), 13 tys. metrów Geant’a przy ul. Na Ostatnim Groszu, rozbudowa Ikei na Bielanach oraz Forum Skandynawskie przy pl. Dominikańskim (12,5 tys. metrów kw.).
Według CPS we Wrocławiu jest 322,5 tys. metrów kw. powierzchni handlowej.

Autor artykułu: Bartosz Chochołowski

Nauczyciele bez wypłat?

Thursday, November 27th, 2003

LUBIN Kolejne starcie między radnymi a prezydentem miasta

Radni miejscy przełożyli o tydzień decyzję w sprawie zmian w tegorocznym budżecie. Rzecznik prezydenta twierdzi, że w takim razie pracownicy oświaty nie dostaną grudniowych wynagrodzeń. Samorządowcy z kolei mówią, że to ohydny szantaż, który ma kamuflować nieudolność szefa miasta.

- To niemożliwe, żebyśmy nie dostali pieniędzy. Pierwsze słyszę – powiedziała nam zagadnięta w jednym z lubińskich przedszkoli wychowawczyni.
Wygląda jednak na to, że konsekwencje konfliktu we władzach miasta znów – jak przed miesiącem, w ośrodku terapii uzależnień – poniosą pracownicy miejskich placówek. Chyba że prezydent postanowi inaczej.

Zabraknie kasy?

Prezydent Robert Raczyński chciał 496 tys. zł przeznaczyć na wypłatę odpraw dla nauczycielskich emerytów, pokrycie składek ubezpieczeniowych i płatne zastępstwa w placówkach oświatowych.
- Nie przyjęliśmy tej uchwały, ponieważ prezydent za późno przysłał nam jej projekt – wyjaśnił krótko przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Niewodniczański.
Chodzi o to, że w jednej propozycji zmian w tegorocznym budżecie prezydent zawarł kilka wniosków. Jest tu mowa o zakupie energii, wydatkach Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i o kosztach oświetlenia dróg. Tymczasem przyjęcie całej uchwały na przedwczorajszej sesji tłumaczono właśnie koniecznością zabezpieczenia pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli.
- Szafowanie tym argumentem jest czymś nieuzasadnionym, a nawet nieuczciwym – powiedział „Słowu” radny Józef Bober z SLD. – Co innego, gdybyśmy niedoszacowali w budżecie wydatków na oświatę i brakowałoby dwa, trzy miliony. Ale tu chodzi o niecałe 500 tys. zł i jestem przekonany, że tyle na pewno w kasie jest.

Zabawa z nauczycielami

Wielu radnych, opozycyjnych wobec prezydenta Roberta Raczyńskiego, przy okazji dyskusji o pieniądzach dla nauczycieli, wręcz zarzuciła mu nieudolność.
- Co najmniej od września było wiadomo, że tych kilkaset tysięcy trzeba na oświatę dołożyć – stwierdził Jan Mowiński z klubu „Teraz Lubin”. – Było sporo czasu na to, żeby projekt zmian w budżecie przedstawić nam w normalnym, czternastodniowym trybie. A nie na siedem dni przed sesją, w dodatku w połączeniu z innymi zmianami, które mamy zatwierdzić łącznie.
- W projekcie tej uchwały znalazły się też wydatki na energię. Dość duże, dlatego chcemy mieć więcej czasu na zapoznanie się z materiałami – dodał Józef Bober.
Tymczasem od wczoraj po mieście zaczęła krążyć informacja, że pracownicy przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów nie dostaną na czas pensji.
- Czy teraz zabawa między prezydentem a radnymi odbywa się naszym kosztem? – zapytał historyk jednej z podstawówek.

Komu na złość?

- Będą sobie co jakiś czas robić na złość. Tylko wstyd dla miasta – stwierdziła z kolei inna pracownica oświaty.
Nazwisk nasi rozmówcy nie chcą ujawniać.
- My się tu nie liczymy, ale możemy pierwsi odczuć konsekwencje tego konfliktu – tłumaczą.
Samorządowcy – też anonimowo – twierdzą, że cała sprawa z grudniowymi wypłatami to celowe działanie „ludzi prezydenta”, którzy po raz kolejny chcą ośmieszyć radę. Sam Robert Raczyński za nauczycielską niepewność obwinił wprost radnych.
- Nie uchwalili zmian w budżecie… – skwitował.
- Miesięczny fundusz płac na oświatę to około 2 mln zł – powiedział Józef Bober. – Korekta w budżecie dotyczy zaledwie 496 tys. zł, więc nie ma mowy o tym, żeby teraz zabrakło pieniędzy. A nawet, gdyby tak było, to wypłacenie pół miliona złotych nie spowoduje naruszenia dyscypliny budżetowej. I prezydent o tym wie.
- Projekt będzie ponownie głosowany w najbliższy wtorek. Jeśli zostanie przyjęty, a prezydent do tego czasu nie wyda dyspozycji w sprawie wypłat, to będzie mógł to zrobić już następnego dnia – dodał Paweł Niewodniczański.
Z naszej rozmowy z prezydentem Raczyńskim wynika, że pedagodzy o wynagrodzenia nie będą się musieli martwić.

Autor artykułu: Mirosława Bożyńska

Laurki dla górników

Thursday, November 27th, 2003

LUBIN Wszyscy autorzy prac dostali nagrody

W oddziale dla dzieci Miejskiej Biblioteki Publicznej wystawiono prace lubińskich maluchów, poświęcone górnikom. To efekt konkursu plastycznego dla przedszkolaków.

- Te prace są naprawdę zachwycające. Wykorzystano różne techniki od malowanek, wyklejanek po dzieła z plasteliny – powiedział juror konkursu i rzecznik prasowy KGHM Dariusz Wyborski.
Dodajmy, że dzieci miały zaledwie miesiąc na wymyślenie i wykonanie laurki dla górnika. W sumie, z siedmiu lubińskich przedszkoli nadeszło aż 97 prac. Nagrody, dzięki hojności miedziowej firmy, otrzymali wszyscy autorzy, a 32 maluchów osobno nagrodziła biblioteka. Dziecięce laurki dla górników można podziwiać do końca grudnia.

Autor artykułu: Mirosława Bożyńska

Szpital znowu ma kłopoty

Wednesday, November 26th, 2003

JELENIA GÓRA Załoga nie zawiesiła egzekucji komorniczych

Jeleniogórski szpital wojewódzki może niebawem znowu ograniczyć przyjmowanie pacjentów. Na oddziały będą wówczas trafiali jedynie chorzy, których życiu zagraża niebezpieczeństwo. Urzędnicy zarzekają się, że szpital pracuje normalnie, choć sytuacja, w której znalazła się ta placówka, jest podobna do tej sprzed miesiąca. Wówczas chciano zamknąć większość oddziałów specjalistycznych. (more…)

Rotarianie pomagają szkole

Tuesday, November 25th, 2003

JANOWICE WIELKIE

Gimnazjum i Szkoła Podstawowa w Janowicach Wielkich niebawem otrzyma prawie 39 tysięcy dolarów. Połowę tej sumy ofiarują duńscy członkowie Rotary Club, zaprzyjaźnieni z gminą. Resztę dołoży amerykańska centrala tej organizacji.

Duńscy rotarianie rozpoczęli zbiórkę pieniędzy dla janowickich szkół dwa lata temu. Był to efekt wieloletniej współpracy Janowic Wielkich z duńską gminą Rosenholm. Sposoby zbiórki pieniędzy były bardzo różne. Między innymi sprzedawano koperty z wydrukowanymi pracami plastycznymi uczniów naszych szkół. Duńczycy zebrali ponad 19 tysięcy dolarów. Po zakończeniu zbiórki Rotary Club z Rosenholm złożył wspólnie z jeleniogórskim klubem rotarian wniosek o dodatkowe dofinansowanie do amerykańskiej centrali tej organizacji. Udało się przekonać Amerykanów, którzy przyznali grand w wysokości kolejnych 19 tysięcy dolarów.
- Czekamy teraz na utworzenie dewizowego konta przez jeleniogórskich rotarian. Wówczas pieniądze zostaną przekazane. Martwi mnie tylko obniżający się kurs dolara – mówi Jerzy Grygorcewicz, wójt Janowic Wielkich.
Dzięki pomocy rotarian w Szkole Podstawowej powstanie pracownia komputerowa i nowoczesna pracownia do nauki języków obcych. Ponadto dyrekcja kupi nowe meble biurowe do klas oraz odnowi szkolną stołówkę.
Gmina Janowice Wielkie rocznie przeznacza na utrzymanie zespołu szkół prawie 2 miliony złotych. Jednak dzięki tym pieniądzom udaje się utrzymać szkolne budynki, a reszta idzie na nauczycielskie pensje. Na doposażenie klas brakuje pieniędzy.
Współpraca z Duńczykami z Rosenholm ma już kilkuletnią tradycję. Zagraniczni partnerzy Janowic pomagali finansowo mieszkańcom między innymi podczas usuwania skutków powodzi w 1997 roku.

Autor artykułu: Rafał Święcki